Świnki morskie forum / Cavia.pl

Forum o świnkach morskich

Ponowne łączenie dwóch samców?

Rozmowy o oswajaniu, nawykach i zachowaniu świnek morskich.
Cirzipislawa
Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 22 marca 2019, 9:59
Kontaktowanie:

Ponowne łączenie dwóch samców?

Postautor: Cirzipislawa » 22 marca 2019, 10:25

Na początku lipca 2018 adoptowaliśmy 2 msc świniaka. Ma na imię Platon, obecnie ma 10 msc, był wynikiem błędu co płci rodziców :naughty:. Kochany świniak, wielki przytulas i fan kolankowania, niestety w ostatnim czasie zrobił się wobec nas nieco agresywny, więc zapadła decyzja, że znajdziemy mu kolegę.
W czwartek 14 marca przyjechał do nas drugi świń Clapton, który wg poprzedniej właścicielki miał 7-8 msc. Clapton pochodził z zoologa, u poprzedniej właścicielki był około 2-3 msc. Został oddany bo niestety się okazało, że jednak nie jest panną :P . Clapton był leczony na wszoły, uzyskałam od poprzedniej właścicielki kartę od weta. Wyleczony, stan dobry.
Clapton jechał z Zamościa do Warszawy w bagażniku :( w kartonowym pudełku.


Tak jak pisałam chłopaki są od czwartku razem, w czwartek było pomyślne łączenie - zgodnie z instrukcjami najpierw podłoga łazienki (żadna z nich tam nie była wcześniej), następnie po tym jak zauważyłam że śpią dupka w dupkę i w miarę normalnie się zachowują(oczywiście z przejawami szczękania zębami i tańczenia "rumby"), wyprałam drybed umyłam klatkę i ich tam wpuściłam. Zgodnie z przewidywaniami bitwy były, żaden nie "podłożył się" drugiemu więc mnóstwo rumby i szczękania zębami, epizody puchatej walczącej kuli były 2. Udaremnione klaskaniem.
Uznałam to za dalszy ciąg ustalania hierarchii, nie rozdzielałam, trochę kolankowałam (Platon zazdrosny o nas, a Clapton mały dzikus). Generalnie weekend upłynął pod znakiem miłości i nienawiści, raz spanie łepek w łepek, dupka w dupkę, raz szczękanie i stawanie na dwóch łapkach. Z tym że mniejszy, a starszy Platon usilnie zaczepiał Claptona (podgryzanie gruchanie, próby włażenia), który miał na wszystko kolokwialnie rzecz ujmując: wywalone.

W niedziele Platon zaczął mieć plastyczne bobki, spadł z wagi o 60 g. Clapton brzmiał jakby miał coś w nosku. Zapadły dwie decyzje: o rozbudowie klatki o dostawkę + o wizycie u weta w PlusVecie w Warszawie.

W poniedziałek nastąpiło powiększenie klatki o dostawkę i połączenie obu klatek i uzyskanie w ten sposób powierzchni 140/60. Niby wszystko ok, mamy nowe pomieszczenie, kupa siana, jest super, jeszcze walki były, ale generalnie nowa jadalnia im się spodobała. Bardzo dużo było ganiania za sobą. W poniedziałek wieczorem podczas wspólnego wybiegu, który zazwyczaj upływał w przyjemnej atmosferze łażenia za sobą, nagle doszło do ostrej wymiany zdań i niestety Platon dostał mocne zadrapanie w ryjek, uciekł od Claptona na drugi koniec pokoju.
Podczas wizyty u Pani Doktor oceniono, że Platon ma lekką biegunkę albo od pasożytów, albo ze stresu. Poza uspokajającym dostał także przeciwzapalny na ryjek. Clapton ma jakieś lekkie szmery w oskrzelach, prawdopodobnie się przeziębił podczas transportu, dostał Sinupred i przeciwzapalny. Oczywiście koledzy dostali zalecenie żeby dostawać więcej witaminy C, obserwować kupy, i ewentualnie przyjść na kontrolę. I żeby ich rozdzielić.
No i tutaj się pojawił dramat.
Klatki wyczyściłam z bobków i zmieniłam podkłady pod matą i drybedem, jednego ancymona w jedną, drugi w drugiej. Jak klatki były koło siebie to Platon piszczał gryzł darł się w niebo-głosy (pomimo podania kalm vetu). Clapton miał wywalone i chyba się trochę cieszył ze spokoju. Zasłonięcie kocykiem nie pomogło więc w obawie, że Plati zaraz sobie zęba wyrwie, przesunęliśmy Claptona w drugi kąt pokoju tak by się nie widzieli.
No i tutaj rozegrał się drugi akt dramatu, który trwa do dziś. Pisk i krzyk, jeden i drugi. Platon, który przoduje w darciu ryjka niebawem chyba ochrypnie. Na pewno nie chodzi o jedzenie, ani o siano ani o nic z tych rzeczy. W nocy był spokój, ale rano znów to samo. Bobki się polepszyły, Platon przytył, Clapton jeszcze troszkę rzezi, musi chyba wydobyć z siebie to coś. Chłopaki widzę, że za sobą tęsknią.
Co ja mam teraz zrobić? Dlaczego tak piszczą? Czy w ogóle nie przysuwać do siebie klatek przed łączeniem (planujemy to zrobić w niedzielę, jak stan chłopaków będzie dobry)? I tak siebie czują i słyszą bo mieszkamy w kawalerce :D Ponowne łączenie na zasadach jak przy pierwszym? Kiedy łączenie, czy może być tak jak mówiła wet: po tygodniu? Jak to wszystko rozegrać? Znam opinie że powinniśmy się wstrzymać 2 tygodnie złączeniem, ale nikt nie potrafi mi wytłumaczyć dlaczego tak długo.
Serce mi się kroi na dźwięk tych pisków :(

Będę wdzięczna za pomoc :) W załączniku zdjęcie ancymonów.
Załączniki
54730477_10216612163890306_4805105837628456960_n.jpg


Awatar użytkownika

  • Podobne tematy
    Statystyki
    Ostatni post

Wróć do „Zachowanie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 3 gości

  • Dołącz do nas