Świnki morskie forum / Cavia.pl

Forum o świnkach morskich

operacja się udała,pacjent zmarł

Niezbędna pomoc w przypadku podejrzenia choroby lub innych problemów.
Katrina
Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 4 stycznia 2019, 1:03
Kontaktowanie:

operacja się udała,pacjent zmarł

Postautor: Katrina » 4 stycznia 2019, 2:10

Drodzy Forumowicze!

Chciałabym podzielić się z Wami moją historią.Na początku grudnia,zauważyliśmy,że nasza kochana świnka Mysza (6,5 roku) coś schudła.Zaniepokojeni pojechaliśmy wieczorem do całodobowej kliniki,gdzie zważono ją(ok.680g) i wykonano usg,które wykazało obecność cyst na jajnikach.Pani doktor zaproponowała wizytę u specjalisty od gryzoni w celu podjęcia dalszych działań.W poniedziałek-wizyta,zalecenie usunięcia cyst na drugi dzień,kondycja świnki-bardzo dobra.
11.12-operacja,telefon z kliniki,że wszystko poszło ok.ale dobrze jak Mysza zostanie na noc na obserwacji.
12.12-telefon z kliniki,wszystko dobrze,je,robi bobki,możemy odebrać nasze maleństwo!!!!
Na wypisie-zabieg bez powikłań,usunięto macicę wraz z jajnikami i cystami wielkości 7 i 9 cm!!!!Ponieważ odbierałam świnkę wieczorem po pracy,pani w rejestracji powiedziała,aby podać leki od jutra,bo dziś ma podane.Swinka w domu je,robi bobki,dużo pije,jest dobrze.
13.12(2-dzień po operacji-czwartek)wieczorem podaję loxicom i baytril 1/2 tabletki 2xdziennie(nie ma osłony!)
od podania antybiotyku świnka przestaje jeść i robić bobki.
14.12(3-dzień)sytuacje bez zmian,dzwonię do weta,każą przyjechać jutro.
15.12(4-dzień-sobota)wizyta,lekarz bada brzuch-miękki,każe dokarmiać i daje leki na apetyt,jest to sobota,gdy nie będzie poprawy-zalecana wizyta w poniedziałek u specj.od gryzoni.Na moje zapytanie o osłonę,pani mówi,że skoro doktor prowadząca nie dała,to nie stosować nic według siebie.
Stosujemy się do zaleceń,ale nie ma poprawy.
17.12(6-dzień-poniedziałek)wizyta,specjalista bada brzuch-miękki,ale nie wyczuwa bobków-żle,zaleca usg,zgadzamy się od razu,na zdjęciu-powiększony żołądek.Zalecenie by świnka została na noc(kroplówki,leki rozkurczowe,obserwacja)rokowania ostrożne.
18.12(7-dzień)dzwonię-świnka apatyczna,nie je,zostaje jeszcze w klinice.
19.12(8d)mogę odebrać Myszę,pojawiły się bobki i je sianko(najwspanialsza wiadomość!!!!)
20.12-26.12-ogólnie nieżle,apetyt dopisuje,dużo pije,ale chudnie,jest przygarbiona,większość czasu spędza w domku,nie leży jak kiedyś przy miseczce i nie sięga po sianko.Nie załatwia się gdzie zawsze tylko w domku.
27.12(16d)Chudnie mimo tego,że je,ale załatwia się często pod siebie,słabiej chodzi.
28.12(17d-piatek)gdy puścilismy ją w pokoju-dwa razy przewróciła się na bok i nie mogła się podnieść.Zauważam,że nie może stać na tylnych łapkach,myje się tylko na zmianę raz jedną raz drugą łapką.Przerażona dzwonię do kliniki i błagam o wizytę w sobotę.
29.12(18d)wizyta,główny lekarz od gryzoni-osłabiona i wychudzona(515g),w badaniu ortoped.i neurolog.bez zmian w kończynach,zalecenia-dokarmiać,loxicom,smarować kończyny maścią nagietkową,w razie braku poprawy wizyta w poniedziałek(rtg i badanie krwi).W domu zauważyłam,że mocz jest pomarańczowo-rdzawy-odstawiłam buraka.
30.12(19d-niedziela)od soboty świnka intensywnie dokarmiana,robi pod siebie,ledwo chodzi,dużo pije,mocz nadal taki sam.Po południu mąż nasmarował jej łapki maścią,powąchała go i jedzenie,ale nie chciała jeść i wróciła do domku.Ok.16 poszłam ją dokarmiać,podniosłam domek a ona leżała na boku.....Biegiem do weterynarza,gdzie stwierdzono stan agonalny,pani doktor powiedziała,że cudem udało się podłączyć tlen i wenflon,ale nie pozwoliłam jej mówić,tylko błagałam o to by zrobili wszystko żeby ją ratować!Niestety,ok.20-telefon i wtedy pękło mi serce.....
Mysza,moja najukochańsza odeszła.....Minęły cztery dni odkąd jej nie ma z nami,żal,rozpacz,tęsknota i ból nie mija....Wszędzie ją widzę,każdy kąt w pokoju mi ją przypomina,poobgryzane fotele.....
Kochani,może ktoś z Was miał podobny przypadek lub może mi wskaże co mogło się stać,gdzie popełniłam błąd....Czy zrobiłam żle decydując się na zabieg,skracając jej życie?Codziennie płaczę i ją przepraszam....


Awatar użytkownika

Andzia001
Użytkownik
Posty: 29
Rejestracja: 24 grudnia 2017, 10:40
Lokalizacja: Kluczbork, Opole
Świnki morskie: Bella ❤
Elsa ❤
Kontaktowanie:

Re: operacja się udała,pacjent zmarł

Postautor: Andzia001 » 4 stycznia 2019, 13:09

Kochana! Zrobiłaś wszystko co mogłaś ratując życie! Nie zrobiłaś niczego złego, chciałaś żeby była z wami, walczyłaś o nią.
Bardzo Ci współczuję, wiem że jest dla dla ciebie bardzo ciężkie, ale nie myśl że zrobiłaś coś złego ratując jej życie.
Trzymaj się kochana!


Awatar użytkownika
Renika
Użytkownik
Posty: 390
Rejestracja: 4 września 2012, 11:14
Kontaktowanie:

Re: operacja się udała,pacjent zmarł

Postautor: Renika » 5 stycznia 2019, 12:11

Oj, miałam tak samo i to też po usunięciu cyst. Jest to poważna operacja a środki przeciwbólowe przestają działać właśnie po kilku dniach. Wtedy też organizm świnki zaczyna reagować na te wszystkie leki które zostały użyte i nie wiadomo jak świnka to zniesie...Mi zawsze mówiono że operacja to dopiero 1 etap ale najważniejszy jest tydzień po operacji. Czasami to może być błąd lekarza, czasami infekcja lub bardzo silny ból ale napewno nie jest to twoje zaniedbanie. Strasznie mi smutno z powodu śmierci twojej świnki, trzymaj się jakoś :(



  • Podobne tematy
    Statystyki
    Ostatni post

Wróć do „Choroby i problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

  • Dołącz do nas