Ej no, ja się nie bawię. Ledwo co mam świnkę, a już szykuje mi się następna.
Masz ci los, jak nie było, tak nie było, a teraz nagle wszystkim się rodzą świnki.
To jeszcze nic pewnego, jeszcze jej nie widziałem, ale podobno też samiczka.
Więc ciii... Może Katie niedługo będzie miała koleżankę (rozetka, ok. 3 tygodnie, ale to wszystko co wiem na jej temat).
Tutaj właśnie pokazuje się zła strona mojego dobrego (dla zwierząt!) serca. Przecież albo ja ją przygarnę, albo trafi do zoologa. Chyba, że znajdą jeszcze innego chętnego.
